• Wpisów: 12
  • Średnio co: 108 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 15:17
  • Licznik odwiedzin: 1 301 / 1410 dni
 
lifeandloneliness
 
Muneca Brava: No i nie wytrzymałam. A obiecałam sobie że już się do G. nie odezwę, że będę go próbowała tak jak to sobie obiecałam wyrzucić ze swojej pamięci ale nie wytrzymałam i napisałam do niego. Odpisał, ale że był w pracy to nie pisaliśmy długo. Teraz mam pokusę sprawdzić czy czegoś nie napisał (mam osobny numer i telefon dla niego) ale mąż siedzi obok więc nie bardzo mogę. Jak pojdzie spać (ze względu na male płaczące dziecko śpimy w osobnych sypialniach) to wtedy sprawdzę czy G. coś napisał. Czuję się taks szczęśliwa jak zwyczajnie wiem co u niego, ze żyje, ma się dobrze, jak wiem co u niego słychać... Teraz się o niego przestraszyłam bo napisał mi że wpadł w poślizg i miał drobny wypadek i bardzo się zmartwiłam o niego... On ma takiego jakiegoś pecha do tych wypadków drogowych :( Boję się żeby kiedyś mu się coś poważnego nie stało. Wiecie, tak sobie nawet ostatnio myslalam, wiem ze to glupie, ale myslalam o tym ze jak on kiedys umrze to ja nawet nie bede o tym wiedziala bo przeciez nikt mnie nie powiadomi, nie mamy zadnych wspólnych znajomych i nawet nie bede wiedziala gdzie jest pochowany... A tak bym chciala, jesli on umrze pierwszy ode mnie, móc odwiedzac jego grób, modlić się nad nim i "rozmawiac" z nim, już bez skrepowania... Wtedy bym mu mogla opowiedzieć już o wszystkim, o wszystkim co teraz przed nim ukrywam i przede wszystkim powiedzieć mu wreszcie jak go bardzo kocham... Nie raniąc przy tym nikogo, nie zostawiając męża i córki. Mówiłam ze to głupie... Ale tak czuję... Boże, dlaczego akurat mnie to spotkało, oddzielenie ciała od duszy za życia, moje ciało jest tutaj ale moje serce i dusza przy G., tam gdzie czuję jest moje miejsce, odkąd go tylko poznałam, a gdzie nigdy nie będę i już na wieki czeka mnie takie rozdarcie... :( To niesprawiedliwe, tak nie powinno być... :(

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego